O, Blogerko Muzo moja!
no to tak. że w sensie tak.
ha! i co? i nic. i na tym właśnie rzecz polega. że nic, a jednak coś.
blask jupiterów - dla Was. bo nie dla mnie i nie dla nas. flesze, kamery, aparaty. to jest to. nas tu nie ma. wy jesteście. wy i wasze wspaniałe części. my nie - bo wiemy, że nas nie ma, ale też nie o to chodzi. nas może nie być, a jednak być. i co wtedy? wtedy to.
wtedy wchodzicie wy.
hyc.
oto ja i moja piękna torba.
to się liczy.
a nie. jeszcze nie. jeszcze mam buty. o! buty też są ważne. a nie, czekaj! to nie jest ważne, bo jest kamera. a kamera lubi mnie i ja lubię kamerę. o! tu się mamy.
to sobie żeśmy pogadali. hi hi hi
przejdźmy do rzeczy.
wy macie to coś. znaczy ja tam nie mam, ale się jaram, że wy to macie, że sztuczne cycki, że sztuczne usta, że coś tam i coś tam. to jest ekstra. bo sobie tak pokazujecie i mówicie, że było lato, to nie można było, albo że była impreza, to też nie można było, albo że coś tam i coś tam, ale w końcu jest prawie zima i jesteście piękne jak marzenie i jest super ekstra. i co się liczy? - właśnie to. że jest pięknie i ekstra i w końcu. w końcu są sztuczne cycki. cycki są najlepsze. NAJ-LEP-SZE. koniec i kropka. głupi by się nie jarał.
co jeszcze macie? drogie ciuchy macie. ale tu też trzeba się zatrzymać. kilka z was ma - większość nie ma. patrzy mi się na te skajowe sukienki i spódnice i mnie boli. bo co ma w sumie nie boleć? nie to, że mam coś do skórzanych lub nieskórzanych ubrań. bo nie mam. ale do sztucznej skóry to czasem i owszem. szczególnie wtedy, gdy sztucznie udaje nawet to co sztuczne.
no dobra, my tu gadu gadu, a Blogerki puszczone samopas.
i wtedy mamy klops. znaczy już mamy i tak, bo już się pewnie burzą. że jak, że co?! ale, że w sumie jakie to ma znaczenie?